:: AKTUALNOŚCI ::
kronika wydarzeń
:: CYTAT ::
:: Ostatnie Artykuły ::
MSZA ŚWIĘTA 25 STYCZ...
DNI KULTURY CHRZEŚCI...
RÓŻA BEZ KOLCÓW
PROGRAM na MAJ 2014 r.
Protokoły z posiedze...
:: ARCHIWUM ::
Archiwum
:: Nawigacja ::
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Linki
Kategorie Newsów
Forum
Kontakt
Szukaj
AKTUALNOŚCI
ARCHIWUM

:: Witamy ::
Witamy na stronie internetowej Klubu Inteligencji Katolickiej w Płocku! Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w życiu naszego Klubu!
:: PRZED NAMI WIELKI POST... ::

PRZED NAMI - WIELKI POST, A CO Z POJEDNANIEM? 

Minęło niewiele czasu od zakończenia kolejnego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Jakże bardzo jest potrzebna nam ta jedność – jedność nie na jeden tydzień - w naszej wspólnocie, naszym Kościele, pomiędzy chrześcijanami, pomiędzy wszystkimi ludźmi - dziećmi Jedynego Boga. Tak patrzy na nas Stwórca, a my musimy patrzeć na siebie Jego oczyma - oczyma miłosiernymi i miłującymi. Szczególnie w tym roku - Roku Świętym Miłosierdzia. Niech będzie to rok pojednania i przebaczenia - w naszych rodzinach, wspólnotach i środowisku, w którym żyjemy. Niech przebaczenie i pojednanie obejmie cały ten rok, całe nasze życie - w tym przejawia się Miłość Ojca, że daje nam wolę i prawo wyboru: miłosierdzie lub okrucieństwo, poszanowanie lub pogardza, dobroć lub złość, osąd lub przebaczenie, nienawiść albo miłość. To my wybieramy.

W czasie Tygodnia Modlitw o Jedność, duchowni posługujący w różnych kościołach chrześcijańskich głosili nauki, które mogą służyć nam do rozważań i praktyk duchowych w zbliżającym się Wielkim Poście. Życzymy Państwu owocnej lektury, znalezienia w niej pocieszenia, otuchy i ziaren radości w cierpieniach i trudach każdego dnia.


KAZANIE KS. MATEUSZA ŁACIAKA, PROBOSZCZA PARAFII EWANGELICKO-AUGSBURGSKIEJ W PŁOCKU

Eucharystia w kościele Św. Jana na rozpoczęcie Tygodnia Ekumenicznego w Płocku, 18 stycznia 2016 r.  

Siostry i Bracia w Jezusie Chrystusie!

Po raz kolejny jest nam dane przeżywać Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Tym ekumenicznym nabożeństwem rozpoczynamy nowy ekumeniczny czas. Wezwaniem tegorocznej modlitwy są słowa „Wezwani by ogłaszać wielkie dzieła Pana”. Zgromadziliśmy się dzisiaj wokół pieśni, wokół modlitwy i Bożego Słowa. Zatem, tworzymy wspólnotę ludzi wierzących, wspólnotę ludzi oddanych Bogu, wspólnotę ludzi, którzy swe plany, zamiary, marzenia powierzyli Jedynemu Bogu Ojcu, Zbawicielowi Jezusowi Chrystusowi, Pocieszycielowi Duchowi Świętemu.

Zatem, moi Drodzy, wspólnie, razem, będziemy chwalić Boga za wielkie cuda, jakie dokonuje, dokonywał i zapewne będzie dokonywał w naszym życiu. Jesteśmy zborem, dla którego słowa Pisma Świętego są podstawą naszego dzisiejszego rozważania.

A Słowo to, Ewangelia ta, moi Drodzy, opisuje niesamowite wydarzenie – Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Słowa te są nam bardzo dobrze znane. W moim Kościele - Ewangelicko-Augsburgskim w Polsce - słowa z Ewangelii Św. Mateusza przeznaczone na poranek Wielkanocny. Znajdują się w trzeciej perykopie tekstów na nabożeństwo główne, poranne, Wielkanocne.

Ale dzisiaj pragniemy wspólnie zastanowić się nad tym, jak Ewangelista Mateusz maluje przed nami obraz dwóch kobiet – Marii Magdaleny i innej Marii.

Kobiety te wyruszyły w drogę, w stronę Grobu Jezusa Chrystusa. Wcześniej, jak się dowiadujemy z pozostałych Ewangelii synoptycznych, a także z Ewangelii Jana, obie kobiety na tę drogę odpowiednio się przygotowały. Nakupiły wonności i olejków i wyruszyły wczesnym rankiem do Grobu Jezusa Chrystusa. Mniej więcej między 5-30 a 6 rano - wtedy ten czas nazywano wczesnym porankiem. U Ewangelisty Jana czytamy, że kobiety wyruszyły, gdy było jeszcze ciemno. Zauważmy, że nie ma z nimi mężczyzn - idą same. Piotr wcześniej trzykrotnie zaparł się Chrystusa. Jan zaopiekował się Matką Zbawiciela. A pozostali – przerażeni, po pojmaniu ich Nauczyciela, rozproszyli się. Z obawy przed tłumem, zamknęli się w pomieszczeniu i nie wychodzili na zewnątrz.

Nie wychodzili, bo mimo to że Jezus mówił im, że wstanie z martwych, paraliżujący strach nie pozwolił im udać się na miejsce Jego pochówku. Zauważmy również, że Apostołowie nie pochowali swego Nauczyciela, Jezusa Chrystusa.

Dzisiaj, dzięki słowu Ewangelisty Mateusza, podróżujemy z dwoma kobietami – bardzo dzielnymi, powiedzielibyśmy odważnymi. Ale w tym miejscu, słuchając słów Pisma Świętego, możemy powiedzieć, że były to kobiety również głębokiej wiary, oddane Bogu. Udały się na miejsce, które tak naprawdę, moi Drodzy, im nie dawało żadnej nadziei! Nie napawało radością i otuchą. Podążały do grobu – do miejsca, gdzie, wydawać by się mogło wszystko się zakończyło! Chciały tylko, zgodnie z zwyczajem, namaścić wonnością i olejkami ciało swojego Nauczyciela, ponieważ nie uczyniły tego w dniu Jego śmierci.

W Ewangelii Mateusza, w 27. rozdziale, od 57. do 61. wiersza czytamy: „A gdy nastał wieczór, przyszedł człowiek bogaty z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. Ten przyszedł do Piłata i prosił o ciało Jezusa. Wtedy Piłat kazał je wydać.  A Józef wziął ciało i owinął je w czyste prześcieradło, i złożył je w swoim nowym grobie, który wykuł w skale, i zatoczył przed wejście do grobu wielki kamień, i odszedł. Była tam również Maria Magdalena i druga Maria. Siedziały one naprzeciw grobu”.

Zatem, w naszej zadumie, towarzysząc Marii Magdalenie i drugiej Marii w podróży, chciejmy zastanowić się: o czym owe kobiety mogły rozmawiać? O czym myślały? Czego się obawiały? U ewangelisty Marka czytamy, że zastanawiały się, kto odsunie teraz ten kamień od grobu. W normalnych warunkach, takie kamienie były przesuwane, odsuwane przez kilku zdrowych, silnych mężczyzn. A one są dwie… Nie mogą liczyć na żadną pomoc! Udają się do tego miejsca, do grobu, wczesnym rankiem – same. Ale czy tylko ów kamień był głównym tematem ich rozmów, ich jedynym problemem?

Spójrzmy na te kobiety i zadajmy sobie pytanie: o czym my, na ich miejscu, byśmy myśleli? O czym my byśmy rozmawiali? Może, o tym, że te wszystkie wydarzenia, związane z Golgotą, mogłyby zakończyć się inaczej? Może, nie w tak okrutny i tak widowiskowy sposób? Może, Jezus na to wszystko nie zasługiwał, ponieważ często słyszymy: „był takim dobrym człowiekiem”. Być może, one myślały o innych rzeczach, które dotykały je, podążając w stronę grobu, a być może myślały, że Jezus Chrystus mógł być godniej pochowany. Pytania, moi Drodzy, moglibyśmy mnożyć. Możemy być przekonani, że te dwie kobiety, udające się do Grobu Chrystusa, kierowały się troską, kobiecą czułością i miłością względem Mesjasza, względem Boga, oddaniem, głęboką wiarą.

Jakże te kobiety są nam bliskie! Jakże się z nimi, moi Drodzy, utożsamiamy! Ponieważ, my także, w swoim życiu, podążamy w stronę grobu Jezusa Chrystusa. Zastanówmy się: czy jest to dla nas droga szczęścia? Czy strachu? Radości czy obawy?

My również, na naszej drodze, często znajdujemy się w miejscu, które nie napawa radością i otuchą. Jakże często jesteśmy bez nadziei. Jakże często nie towarzyszy nam w życiu radość i uśmiech. Jakże często jesteśmy pełni obaw i lęku. Jakże często zadajemy sobie pytania i poszukujemy na nie odpowiedzi. Tak, Drodzy, jesteśmy owymi kobietami. I wiemy, że tak jak one, mamy problem z kamieniem pytań. Głazem problemów i codziennych trosk. Tak jak one, jesteśmy pokiereszowani doświadczeniami życiowymi, jesteśmy często bezsilni, być może nawet bezradni w wielu momentach naszego życia. Po wielokroć zadajemy pytania: „Któż nam odwali kamień od drzwi grobu?”, „Któż nam pomoże?”, „Na kogo możemy liczyć?” Tak, Drodzy, któż pomoże nam odrzucić ciążący nam w życiu, w codzienności kamień? Kto pomoże w problemach rodzinnych? Kto pomoże mojemu małżonkowi? Mojej małżonce? Kto doda sił, aby nieść problemy dzieci, wnucząt? Kto zrozumie, że w małżeństwie nie układa się tak, jakbyśmy tego chcieli, jak żeśmy oczekiwali, jak sobie wymarzyliśmy. Kto pomoże, gdy nie ma pracy, lub ta, która jest, jest niewystarczająca? Kto pomoże? Kto dostrzeże? Kto pocieszy? Któż pomoże w chorobie, samotności i bezsilności? Kto pomoże w poczuciu niezrozumienia i odrzucenia? Któż zdejmie z nas ten kamień, ten ciężar, który przygniata w życiu codziennym, który wbija bezlitośnie w ziemię… Który tak doskwiera. Który gdzieś ciągle za nami jest...

Lecz nasze pytania, nasze kłopoty, nasze problemy nie mogą zasłonić nam Ewangelii, która dzisiaj płynie w naszą stronę, która jest nam przekazana przez Mateusza. Dzisiaj zmierzamy w stronę wielkiego dzieła. Zmierzamy w stronę pustego Grobu naszego Wybawiciela. I widzimy, Siostry i Bracia w Jezusie Chrystusie, że Bóg przez Jezusa Chrystusa – przez Jego narodziny, przez Jego życie, i śmierć, i Zmartwychwstanie ODRZUCIŁ ten wielki, ciążący nam kamień! Ten, który tak bardzo nam ciąży i doskwiera, przygniata. Ten, który nas – ciebie i mnie, ograniczał i wielokrotnie odebrał nam wszelką nadzieję. Ten, który kiedyś tarasował wejście do Grobu Jezusa Chrystusa.

Tak, Drodzy, wraz z Marią Magdaleną i drugą Marią zatrzymujemy się przed otwartym Grobem Jezusa Chrystusa, naszego Wybawiciela. I, moi Drodzy, z tego pustego Grobu, otwartego Grobu, słyszymy wydobywającą się najpiękniejszą melodię, która zapisana jest w słowach: „Wy się nie bójcie! Jezusa szukacie ukrzyżowanego?” Wstał dla ciebie i dla mnie, wstał dla nas. Kamień został odrzucony! Droga do Wybawiciela jest otwarta. 

Za ten cud, pragniemy Bogu Wszechobecnemu podziękować nie tylko dzisiaj, ale każdego dnia. Za ten cud, moi Drodzy, pragniemy chwalić i wielbić Jego Imię, bo Bóg jest Bogiem chwały, wielkiej Miłości, radości i nadziei.

Ponieważ, moi Drodzy, wraz z tym kamieniem, tym głazem, Bóg odrzucił nasze troski, kłopoty, nasze wątpliwości – to prawda, one pojawiają się w naszym życiu – ale Bóg przez Jezusa Chrystusa sprawia, że przez kłopoty, trudności i problemy przechodzimy delikatniej, spokojniej, choć po wielokroć nam wydaje się, że gorzej być już nie może. Ale właśnie wtedy Boże Słowo przypomina nam, że w takich momentach Bóg niesie nas na swoich rękach. Pomaga przejść przez trud, przez znój, przez płacz i cierpienie.

Bóg, przez Jezusa Chrystusa, otworzył nam bramy Swojego Królestwa, otoczył Swą sprawiedliwością i błogosławieństwem, ale, co najważniejsze, napełnił nas nadzieją życia wiecznego. Pusty Grób napełnia nas nadzieją, napełnia nas radością, napełnia nas szczęściem, i wiemy, jak mówiliśmy na początku, że to jest miejsce, które może nam się kojarzyć z beznadziejnością, z brakiem otuchy i radości.

Moi Drodzy, będąc na studiach, uczestnicząc w Instytucie Pastoralnym dla młodych wikariuszy w naszym Kościele, po wielokroć starsi księża powtarzali nam zawsze podczas pogrzebów, podczas Wielkiego Piątku: „Pamiętajcie, że te dni, te chwile przypominają nam o tym, że śmierć nie jest naszym końcem! Jest zwycięstwem wiary w Boga nad śmiercią! I o tym dzisiaj przypomina nam Ewangelia.

Bóg otworzył dla nas swe bramy, abyśmy z całą nadzieją i radością mogli, moi Drodzy, spoglądać w swoją przyszłość.

Podczas nabożeństw wielkanocnych, w naszych ewangelickich parafiach rozbrzmiewa pieśń: „O Zmartwychwstały! Grób zniszczyłeś Swój! Tyś jest Królem chwały!” Tak, moi Drodzy, nasz Zbawiciel Jezus Chrystus zniszczył Swój grób! Odsunął głaz od grobu! Abyśmy dziś mogli z wdzięcznością śpiewać nad Bożą Chwałą, dziękować Mu za wielkie dzieła, których Pan dokonał!

Maria Magdalena i Maria, które podążały już w drugą stronę, od Grobu Jezusa Chrystusa, z radosną nowiną do Apostołów, do uczniów Jezusa Chrystusa, spotykają Jezusa Zmartwychwstałego. Padają Mu do nóg, składają pokłon, cieszą się, a Jezus Chrystus mówi: „Nie bójcie się! Tylko mówcie o tym, że zmartwychwstałem! Że jestem z wami, że jestem wśród was”.

Dzisiaj Zmartwychwstały Chrystus jest wśród nas. A my – nie bójmy się tej radosnej nowiny, tej Ewangelii mówić innym, dzielić się nią z innymi. „Nie bójcie się!” – tak brzmią słowa Jezusa, słowa pragnące nas pocieszyć, wzmocnić, słowa pragnące nadać sens naszemu życiu w tym nowym, tak niedawno rozpoczętym 2016 roku. „Nie bójcie się, bo jestem z Wami aż do skończenia świata. Ja zmartwychwstałem dla was!” Dla ciebie i dla mnie, bo Ja, mówi Jezus Chrystus, odrzuciłem ciężar, który was przygniatał, aby wasze życie było pełne nadziei i miłości. Ja uczyniłem to z miłości dla was. Dla nas – dla mnie i dla ciebie.

Dlatego, moi Drodzy, mówmy o wielkich dziełach Pana i dziękujmy za nie przez Jezusa Chrystusa w mocy Ducha Świętego. Amen.  


 

:: ZAPROSZENIA na REKOLEKCJE i do TEATRU ::

:: XVIII DZIEŃ JUDAIZMU W PŁOCKU - 16.01.2016 ::

„CO TY TU ROBISZ, ELIASZU?” - XVIII DZIEŃ JUDAIZMU W PŁOCKU

W sobotę 16 stycznia 2016 roku, w ramach XVIII Dnia Judaizmu w Kościele Katolickim, w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku zostało odprawione wzruszające nabożeństwo biblijne i modlitwa za naród żydowski. 

Nabożeństwu przewodniczył ks. prof. Ireneusz Mroczkowski - członek Stowarzyszenia „Synagoga Płocka”, ze słowem powitania i wprowadzeniem do nabożeństwa do zebranych zwrócili się ks. dr Marek Jarosz - Rektor WSD w Płocku oraz ks. dr Włodzimierz Piętka - Diecezjalny Referent ds. duszpasterstwa ekumenicznego. Homilię wygłosił ks. Jarosław Kwiatkowski - moderator diecezjalny Dzieła Biblijnego. 

   

   

  

Artykuł ks. dr. Włodzimierza Piętki o XVIII Dniu Judaizmu w płockiej edycji "Gościa Niedzienego" mogą Państwo przeczytać, klikając na link:

http://plock.gosc.pl/doc/2930903.Usiadz-na-krzesle-Eliasza 

:: WIECZÓR KRÓLEWSKI 2016 ::

WIECZÓR KRÓLEWSKI KLUBU INTELIGENCJI KATOLICKIEJ W PŁOCKU

Wierny tradycji i charyzmatom, 5 stycznia 2016 roku Klub Inteligencji Katolickiej spotkał się na Wieczorze Królewskim - dorocznym spotkaniu świąteczno -noworocznym w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku.

W spotkaniu wzięli udział ks. bp Piotr Libera, księża Asystenci KIK-u - ks. dr Dariusz Majewski, ks. dr Włodzimierz Piętka, ks. dr Michał Zadworny, ks. dr Marek Jarosz - Rektor WSD, siostry zakonne ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, liczni członkowie i sympatycy. Wieczór rozpoczął się Mszą św. pod przewodnictwem ks. dr. Włodzimierza Piętki. 


  

  

  

 


HOMILIA KS. DR. WŁODZIMIERZA PIĘTKI W CZASIE MSZY ŚW. NA ROZPOCZĘCIE WIECZORU KRÓLEWSKIEGO  

Bóg w jasności gwiazdy, staje na drodze wobec każdego z nas – na drodze prowadzącej do Betlejem. Słuchajmy Proroka, który mówi do każdego z nas: „Oto droga – idź nią, a trafisz do groty betlejemskiej, a znajdziesz Dziecię, a będziesz tak szczęśliwy, tak mądry, jak Pasterze i Mędrcy”. Tak, „na drodze do Betlejem”, zwłaszcza, że w tym roku, Roku Świętym, Roku Miłosierdzia, widzimy, że wszystkie drogi do Betlejem są otwarte! Kościół nam pokazuje przez znaki Bramy Miłosierdzia - Drzwi Świętych, że do Pana Boga wszystkie drzwi są otwarte.

Taka jest tradycja naszego KIK-u, ale też jakaś intuicja wiary, bo uroczystość Objawienia Pańskiego jest jakby świętem patronalnym naszego KIK-u, wszystkich mędrców, tych, którzy byli kiedyś i którzy są dzisiaj, tych wszystkich, którzy dziękują Bogu za dar inteligencji, za dar myśli przenikliwej i głębokiej, ale i prostej. Za to, że nas wszystkich On stawia na drodze do Boga, na drodze do Betlejem, na drodze Mędrców. Na tej drodze dziś wszyscy stajemy.

Ta droga jest otwarta. Miałem okazję i szczęście dwa tygodnie temu być w Rzymie i przejść przez Drzwi Święte w papieskich bazylikach. Rzeczywiście, doświadczenie przechodzenia przez Drzwi Święte jest niezwykłe. O tym też mówi papież Franciszek, że ten, kto przechodzi przez Bramy Miłosierdzia, powinien modlić się do Boga i mieć serce otwarte – tak jak ta Brama jest otwarta, tak i serce człowieka powinno być otwarte – szeroko otwarte dla każdego. Nie tylko dla niektórych, połowicznie otwarte, czy półzamknięte. Nie! Patrząc na Bramę Świętą, na Bramę Miłosierdzia, musimy prosić Boga o serca otwarte. I to jest pierwszy krok, by dotrzeć do Betlejem.

To właśnie widzimy w postawie Mędrców. Nie wiemy dokładnie, ani skąd pochodzili (mówi się enigmatycznie – „ze Wschodu”), ani jakie były ich prawdziwe imiona, bo to dopiero później tradycja im nadała imiona Kaper, Melchior i Baltazar. Nie wiemy, jakie szkoły ukończyli, jakich mistrzów mieli, niewiele o nich wiemy. Ale wiemy to jedno i najważniejsze – że mieli serca otwarte. Człowiek, który ma serce otwarte, przejdzie do historii. Nie tej historii, przez ludzi pisanej – w kronikach, w gazetach, przeróżnych mediach, a przejdzie do historii zbawienia. Tak jak Mędrcy, jak Pasterze – przeszli, weszli do historii zbawienia, i nas do tej historii niejako pociągają.

Drzwi do Betlejem są szeroko otwarte. Niech też będą szeroko otwarte nasze serca. To pierwszy warunek.

Drugi warunek – to prawda, że to Bóg chce z nami się spotkać. Nie jest tak, że Bóg chciał, byśmy znaleźli to Dziecię, które zostało zwiastowane przez niezwykłe światło Gwiazdy, znaleźli obiecanego Mesjasza - to sam Jezus chce się z nami spotkać! To jest drugi wymiar, drugi akcent Roku Miłosierdzia, który obecnie teraz przeżywamy.

Zauważmy, że kiedy chcemy dokonać syntezy Ewangelii, to widzimy, że Pan Jezus idzie do człowieka bardzo trudną, okrężną drogą. Jezus idzie poprzez ludzkie obrzeża, schodzi wręcz na margines, wchodzi w sam środek naszego losu. Taka jest próba wcielenia: „zstąpił z Nieba”, „stał się człowiekiem”. Jezus idzie naprawdę przez najbardziej ciche meandry naszego duchowego, moralnego zagubienia, naszych zranień, naszych błędów. Nawet wstąpił do otchłani, wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał – powtarzamy w Credo.

Kardynał Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, we „Wprowadzeniu w chrześcijaństwo” pisze tak: „Jeśli dobrze przyjrzymy się drodze Jezusa, to odkryjemy, że ona zaskakująco się komplikuje, i to z tego powodu, że Jezus szuka wciąż tej zagubionej owcy, szuka rozrzuconych po życiowych meandrach, spóźnionych w wierze i miłości. On już przeszedł przez bramę naszej ostatecznej samotności. Jezus przez swoją mękę i śmierć zstąpił w otchłań naszego opuszczenia. Tam, gdzie nie dosięga żaden głos, tam jest On – Jezus”.

Jednym z określeń, czym jest Boże Narodzenie, jest obraz, który znajdujemy w Ewangelii Św. Łukasza. Kiedy Zachariasz, otrzymuje syna - Jana Chrzciciela, otwiera się jego język po tym, jak był niemy, i teraz zaczyna śpiewać Bogu hymn „Benedictus”, i dziękuje Bogu za to, że „Bóg nawiedził lud swój”. To samo określenie: „Bóg nawiedził lud swój”, pojawia się w innym fragmencie tej ewangelii, w narracji wskrzeszenia młodzieńca z Nain. Umarł młody chłopak, i matka, która jest wdową, a także duży tłum ludzi, odprowadza ciało tego zmarłego na cmentarz, do grobu. Jezus wnet zatrzymuje ten pochód płaczących, żegnających bliską osobę ludzi. Jezus dotyka go, przez co zaciąga rytualną nieczystość, zgodnie z prawem żydowskim. Nie wolno było dotykać zmarłego, bo wtedy człowiek stawał się „nieczysty”. Jezus to czyni. Dotyka go i mówi: „Tobie mówię wstań!” Chłopiec wstaje i zaczyna mówić. I wtedy lud zaczyna wielbić Jezusa za ten cud, który uczynił z tym zmarłym, i wyznaje: „Bóg nawiedził lud swój!” – właśnie taki stwierdzenie jest użyte w tym fragmencie Ewangelii. Tu pada to samo określenie, które pada na początku Ewangelii, tam, gdzie Jezus ma się narodzić, które zapowiada Zachariusz: „Oto Bóg nawiedza lud swój!” I potem – to samo stwierdzenie już na początku publicznej działalności Jezusa.

Więc, CZYM JEST BOŻE NARODZENIE? Boże Narodzenie – to jest najpierw ta prawda, że Bóg nas objął i pocałował. Nas, którzy przez grzechy, przez naszą miłość własną, przez pełnienie naszej, a nie Bożej woli, staliśmy się jak umarli. Obumieramy wtedy, kiedy nie żyjemy, nie czynimy miłosierdzia, kiedy obracamy się tylko wokół własnego „ja”, własnych planów. Jezus z tego wszystkiego przychodzi nas wyzwolić. On po to przyszedł na ziemie, po to umarł i zmartwychwstał, byśmy już nie żyli dla siebie, nie dla własnych idei, nie dla własnych pomysłów, ale dla tego, który dla nas przyszedł, by żyć, by umrzeć i zmartwychwstać.

W tekście greckim Ewangelii św. Łukasza, w tym miejscu, które mówi o wskrzeszeniu chłopca, użyto słowa, które nie mówi o dotyku. To greckie słowo oznacza coś więcej: że Jezus wręcz OBJĄŁ tego zmarłego i go POCAŁOWAŁ. I ten właśnie gest Jezusa został określony jako „Oto Bóg nawiedził lud swój”. On nas OBJĄŁ. On nas PRZYTULIŁ. On nas POCAŁOWAŁ. To znaczy PRZEBACZYŁ. I Święta Bożego Narodzenia i Epifania jest tego potwierdzeniem, jest potwierdzeniem prawdy, że Bóg nam przebaczył, że Bóg nie pogniewał się na nas, nie zapomniał o naszym ludzkim losie. Że Bóg o nas pamięta. I obejmuje nas Swoją miłością – to jest Boże Narodzenie!

Jezus nie tylko dał się położyć w żłóbku betlejemskim. On zniżył się do naszego, byle jakiego życia, do naszego zimnego serca. On nas dotknął, on nas objął, on nas pocałował – oto Boże Narodzenie!

Jaka jest nasza odpowiedź na tę wielką tajemnicę Wiary i Miłości? My chcemy rozgrzać nasze serca. Chcemy dać się naprowadzić na drogi wiodące do Betlejem, przez śpiewanie kolęd. Chcemy być razem, jak dzisiaj wieczorem, chcemy poszukać drogi do stajenki Betlejemskiej, gdzie jest Jezus i gdzie na nas czeka.

I jest jedna odpowiedź, jaką chcemy dać. Kościół mówi jedno słowo: MIŁOSIERDZIE. Czym jest MIŁOSIERDZIE? Św. Jan Paweł II w encyklice „Dives in Misericordia”, poświęconej Miłosierdziu Bożemu, mówi, że miłosierdzie oznacza, że człowiek ma nieustannie podnosić dobro z ziemi. Miłosierdzie jest podnoszeniem dobra, które JEST na świecie. Zło się „fotografuje”, zło się powiela, złem można się zarazić, ale dobro też jest obecne, tylko że ono niejako leży na ziemi – często niezauważalne, szare, zwyczajne. I papież mówi: „Miłosierdzie jest podnoszeniem dobra”. Podnoszeniem dobra w sobie i innych. O to właśnie: nieustanne podnoszenie dobra w nas i w innych gorąco dziś się módlmy. To będzie nasze, osobiste, małe, ale prawdziwe Objawienie Pańskie. Amen.

:: TYDZIEŃ MODLITW O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN ::

KURIA DIECEZJALNA * PARAFIA PRAWOSŁAWNA PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO * PARAFIA EWANGELICKA * PARAFIA KOŚCIOŁA STAROKATOLICKIEGO MARIAWITÓW * KLUB INTELIGENCJI KATOLICKIEJ * KOŁO NAUKOWE I KOŁO MISYJNE WYŻSZEGO SEMINARIUM DUCHOWNEGO W  P Ł O C K U 

zapraszają do udziału TYGODNIU MODLITW O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN

Wezwani, by ogłaszać wielkie dzieła Pana (por. 1 P 2,9)

TYDZIEŃ MODLITW O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN W PŁOCKU

16 stycznia, sobota, godz. 17.30 –OBCHODY XVIII DNIA JUDAIZMU W PŁOCKU POD HASŁEM: „CO TY TU ROBISZ, ELIASZU?”. Nabożeństwo biblijne i modlitwa za naród żydowski. Przewodniczy ks. Prof. Ireneusz Mroczkowski - członek Stowarzyszenia „Synagoga Płocka”. Homilia - ks. Jarosław Kwiatkowski - moderator diecezjalny Dzieła Biblijnego. Kaplica WSD.

18 stycznia, poniedziałek: Niech kamień zostanie odsunięty

Godz. 18.00 - EUCHARYSTIA NA ROZPOCZĘCIE TYGODNIA EKUMENICZNEGO z udziałem przedstawicieli wszystkich Kościołów. Przewodniczy bp Piotr Libera, Biskup Płocki. Homilia: ks. Mateusz Łaciak - proboszcz parafii ewangelickiej w Płocku. Kościół św. Jana Chrzciciela. Po Mszy świętej AGAPA przygotowana przez Wyższe Seminarium Duchowne i Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku. Refektarz WSD.

20 stycznia, środa: Świadek wspólnoty

Godz. 18.00 - EUCHARYSTIA PAMIĘCI O ZMARŁYCH „LUDZIACH EKUMENII” Z NASZYCH KOŚCIOŁÓW W 2015 ROKU. Animuje Klub Inteligencji Katolickiej. Przewodniczy i homilię głosi: ks. Prof. Henryk Seweryniak. Kościół św. Jana Chrzciciela.

21 stycznia, czwartek: Wezwani do głoszenia Ewangelii

Godz. 17.00 - MSZA ŚWIĘTA W MARIAWICKIEJ ŚWIĄTYNI MIŁOSIERDZIA I MIŁOŚCI. Przewodniczy: bp Maria Karol Babi, Biskup Naczelny Kościoła Starokatolickiego Mariawitów. Homilia: ks. Michał Jabłoński - proboszcz parafii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Warszawie. Katedra Kościoła Starokatolickiego Mariawitów, ul. Kazimierza Wielkiego 27.

22 stycznia, piątek: Apostolska wspólnota

Godz. 17.00 - EUCHARYSTIA O ZJEDNOCZENIE CHRZEŚCIJAN. Przewodniczy i homilię głosi ks. Inf. Prof. Wojciech Góralski. Animuje Klub Inteligencji Katolickiej. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia na Starym Rynku.

23 stycznia, sobota: Posłuchajcie tego snu

Godz. 17.00 – WIECZERNIA - NIESZPORY PRAWOSŁAWNE. Przewodniczy ks. Protojerej Eliasz Tarasiewicz. Homilia – ks. Maria Stanisław Bankiewicz - proboszcz parafii mariawickiej w Grzmiącej. Ekumeniczny Wieczór Kolęd. Cerkiew Prawosławna, ul. Kościuszki 18.

24 stycznia, niedziela: Wspólna modlitwa

Modlimy się o jedność chrześcijan w naszych wspólnotach kościelnych

Godz. 10.00 - EUCHARYSTIA O ZJEDNOCZENIE CHRZEŚCIJAN w płockiej bazylice katedralnej - świątyni, w której znajdują się Drzwi Płockie - Brama Miłosierdzia niepodzielonego Kościoła. Msza święta transmitowana przez Katolickie Radio Diecezji Płockiej.

25 stycznia, poniedziałek: Wezwani, aby być posłańcami radości

Godz. 17.30 - NABOŻEŃSTWO SŁOWA BOŻEGO. Przewodniczy ks. Prał. Dr Marek Jarosz, rektor WSD. Homilia: ks. Protojerej Eliasz Tarasiewicz - proboszcz parafii prawosławnej w Płocku. Animuje Koło Naukowe WSD. Kaplica WSD.

 

MATERIAŁY - ekumenia.pl

:: ZAPROSZENIE do TEATRU ::

Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku zaprasza 

w dniu 05 lutego 2016 roku na operetkę NOC W WENECJI w Teatrze Wielkim w Łodzi.

Koszt 90 zł. Wyjazd ok 14.30 z placu przed Teatrem. Zapisy do 12 stycznia pod tel.: 507 698 665

:: ZAPROSZENIE ::

Zaproszenie na 6 stycznia do katedry płockiej na mszę św.o Boże błogosławieństwo dla czcicieli św. Antoniego oraz wieczór poezji i kolęd

„Maleńka Miłość zbawi świat. Wieczór poezji i kolęd w Świętym Roku Miłosierdzia”. Pod takim tytułem odbędzie się tym razem doroczny koncert, który organizuje  6 stycznia ks. Stefan Cegłowski, proboszcz bazyliki katedralnej w Płocku wspólnie ks. Bogdanem Pawłowskim, rektorem Sanktuarium św. Antoniego w Padwy w Ratowie. 

Koncert poprzedzi o godz. 18.00 msza św. o Boże błogosławieństwo dla czcicieli św. Antoniego pod przewodnictwem rektora ratowskiego sanktuarium. W tym roku obchody Świętego Roku Miłosierdzia, podczas którego zarówno płocka katedra jak i sanktuarium w Ratowie zostały ustanowione kościołami jubileuszowymi, zbiegają się z ważnymi rocznicami dla Kościoła w Polsce (1050 rocznica chrztu Polski) jak i dla sanktuarium w Ratowie (330 rocznica wyrażenia zgody przez Stolicę Apostolską oraz Generała zakonu na osiedlenie się w Ratowie zakonu bernardynów oraz 255 rocznica konsekracji obecnego kościoła). 

Bezpośrednio po mszy św. (o godz. 19.00) obędzie się wieczór kolęd i poezji, w którym, jak przed rokiem, wystąpią artyści zaprzyjaźnieni z Sanktuarium św. Antoniego z Padwy w Ratowie, Henryk Jóźwiak, aktor Teatru Płockiego, Anna Koźlakiewicz, sopranistka współpracująca z Metropolitan Opera oraz  pianista Jarosław Domagała.

Podczas wieczoru zostaną zaprezentowane najpiękniejsze liryki polskich poetów (m.in. Bolesława Leśmiana, Konstantego I. Gałczyńskiego, ks. Jana Twardowskiego, Ernesta Brylla), poświęcone tematyce bożonarodzeniowej, teksty Ojców Kościoła poświęcone Bożemu Miłosierdziu, tradycyjne i współczesne polskie kolędy oraz utwory klasyki światowej. 

Serdecznie zapraszamy.

:: STYCZEŃ 2016 ::

:: BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT! ::

:: DUCHOWY SZLAK KIK-u na ROK ŚWIĘTY MIŁOSIERDZIA ::

Rozpoczął się Adwent... Tak wiele się wydarzyło i tak wiele przed nami. Abyśmy się duchowo przygotowali na Narodzenie Bożego Syna, w którym Bóg okazał nam Swoje nieskończone Miłosierdzie, abyśmy z otwartym sercem podjęli kolejne wyzwania, które stawia przed nami nasze chrześcijańskie powołanie i radośnie uczestniczyli w życiu naszej wspólnoty i Kościoła, abyśmy stawali się lepszymi ludźmi - na wzór Maryi, rozważmy przed naszym niedzielnym spotkaniem tekst przemyśleń, opracowany przez duchowego Opiekuna naszej wspólnowty - ks. dr. Włodzimierza Piętkę. 


CHRZEST – MARYJA – MIŁOSIERDZIE

Duchowy szlak KIK-u na Rok Święty Miłosierdzia

Ks. dr Włodzimierz Piętka

Kilka myśli do refleksji na początek Adwentu, abyśmy przygotowani i duchowo zmobilizowani, weszli w czas Jubileuszu Miłosierdzia. Tematy te, po osobistym przemyśleniu przez każdą i każdego z nas, podejmiemy na naszym spotkaniu, w niedzielę, 6 grudnia o godz. 16.00 w centrum młodzieżowym „Studnia”. 

Wspominamy 1050. rocznicę Chrztu Polski. Jest to dla nas okazja, aby ożywić i na nowo odkryć godność chrzcielną. By poruszyć tę wodę chrzcielną, która na nas przed laty została wylana, żeby ta łaska na nowo ożyła. Duchowość chrzcielna to codzienne odkrywanie w duszy każdego z nas wezwania: „Dziś nawróć się!”. To nowa wrażliwość serca, sumienia i wyobraźni.

Podobnie, jak na początku Roku Świętego, otwierane są Drzwi Święte, tak i my mamy podjąć wysiłek, aby otworzyć serce. W roku jubileuszu 25-lecia istnienia płockiego KIK-u zwracaliśmy uwagę, że naszym talentem otrzymanym od Pana Boga, jest charyzmat spotkania. Oznacza on, że mamy modlić się o cierpliwość i stawać się cierpliwymi dla innych, nie odwracać się od nich, odznaczać się ufnym usposobieniem do drugiego, innego człowieka. Powinniśmy wciąż uczyć się pięknych spotkań z innymi.

Zastanowię się: w jaki inny sposób mogę otwierać moje serce i dzielić się nim z innymi?

Papież Franciszek zachęca nas, abyśmy w Roku Miłosierdzia szli na „egzystencjalne peryferia”. Jeśli tak, to zapytajmy się, czy zapraszamy na nasze spotkania, zwłaszcza te modlitewne i formacyjne nowych ludzi: przyjaciół, znajomych? To nasza prosta forma apostolstwa i poszerzania grona członków i sympatyków KIK-u. Być „elitą” katolików, to znaczy „mieć gest”, nie być zamkniętą enklawą, to burzyć mury gniewu, uraz i obrażania się. Z pewnością, aby Rok Miłosierdzia mógł być w pełni przez nas przeżywany, mamy się pojednać między sobą i modlić się o przebaczenie i pojednanie dla innych.

Zastanowię się: jakie konkretne czyny miłosierdzia mogę podjąć osobiście, co możemy uczynić razem – jako KIK, aby Rok Miłosierdzia był w pełni przez nas przeżywany? Pomyślmy nad jedną konkretną inicjatywą na Rok Miłosierdzia i porozmawiajmy o niej na naszym spotkaniu 6 grudnia.

Maryja jest Matką Nadziei i Miłosierdzia. Już wkrótce powitamy Ją w Płocku, w naszych parafiach, które nawiedzi. Spotkanie z Nią jest zawsze najpiękniejszym czasem, który umacnia serce. Spójrzmy w tym czasie na Matkę Bożą jako na Matkę Nadziei i Miłosierdzia. Ona nigdy nie zgubiła łaski Bożej. Ona jest powierniczką największych nadziei Boga, człowieka i świata. Dziś nam szczególnie potrzeba nadziei i miłosierdzia. Gdy patrzymy na Maryję, np. w Jej Jasnogórskim wizerunku, odzyskujemy serce, a wtedy odnajdują się też inne Boże dary.

Zastanowię się: czy w relacji do Boga, do innych ludzi, czy w wykonywanych pracach, w moim powołaniu – nie utraciłem serca? Czy nie stałem się obojętny dla innych?

W Roku Świętym Miłosierdzia będą dla nas ważne trzy momenty, gdy w sposób intensywny będziemy przeżywali powyższe prawdy: Wielki Post, czas nawiedzenia Płocka przez obraz Matki Bożej Częstochowskiej i miesiąc październik.

Na koniec zachęta do codziennej lektury „Dzienniczka” św. siostry Faustyny.

:: ZADUSZKI KIK-u ::

ZADUSZKI KIK-u

16 listopada 2015 r., w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia na Starym Rynku, została odprawiona Msza św. za zmarłych członków i sympatyków Klubu Inteligencji Katolickiej, naszych bliskich i krewnych, której przewodniczył ks. dr Włodzimierz Piętka, Asystemt Kościelny KIK-u. 

Mszę św. poprzedziły nieszpory - część liturgii godzin, sprawowana w porze wieczornej, składająca się z hymnu, psalmów, antyfon i responsoriów, która wprowadziła uczestników Mszy w nastrój głębokiej refleksji i zadumy.

W czasie Mszy św. zostały odczytane imiona i nazwiska osób, które odeszły, wśród nich - księża, związani z KIK-iem, siostry zakonne ze zgromadzeń Matki Bożej Miłosierdzia i Sióstr Pasjonistek, członkowie Klubu i sympatycy, a także osoby nam najbliższe, krewni i przyjaciele.  

- Każde czasy są ostateczne. Każde czasy są ostatnie. A antidotum na śmierć jest większa miłość – podkreślał w homilii ks. dr Włodzimierz Piętka, rozważając słowa ze Starego i Nowego Testamentu, jakże aktualne również dziś, w świecie, pełnym niepokoju, krwawych wojen i konfliktów, nienawiści i żądzy władzy za każdą cenę, w czasach, kiedy zanika w nas zwykła, ludzka życzliwość, współczucie, dobroć. 

Łk 18, 35-43. Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!" Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!" Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: "Co chcesz, abym ci uczynił?" Odpowiedział: "Panie, żebym przejrzał". Jezus mu odrzekł: "Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła". Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu. 

Homilia ks. dr. Włodzimierza Piętki, wygłoszona 16 listopada w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

  1. Wydaje się, jakby czytanie pierwsze z Księgi Machabejskiej było pisane nie kilkanaście stuleci temu, a kilka dni temu. Bo jest to księga, która opowiada o prześladowaniu, o prześladowaniu Izraela – bardzo krwawym, bardzo brutalnym. I to czytanie oddziałuje na nas jakby przez skórę, kiedy odzywają się w nas różne obawy, kiedy widzimy takie niepokojące znaki w Europie, szerzący się terror, i tę wojnę, gdzie nieprzyjaciel nie jest widoczny, ale gdzieś jest.
  2. Ciekawą diagnozę postawił dzisiaj Papież Franciszek w czasie Mszy świętej. Powiedział, że są trzy etapy, które obserwujemy w tym dzisiejszym czytaniu. Na początku jest pokusa światowości. Ta pokusa światowości polega na tym, że w pierwszym czytaniu król mówi: „Żyjmy wszyscy tak samo. Bądźmy jednym narodem”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to takie trafne i ciekawe rozwiązanie. No bo wtedy, gzy ludzie są podzieleni, kłócą się między sobą, różnią, nie ma między nimi zgody. Lecz kryje się w tym pokusa światowości, czyli porzucenia swojej tożsamości, tego kim jestem. Drugi etap, o którym mówi papież – to apostazja. „Żyjmy razem, wyznawajmy jedną religię, ale w ten właśnie sposób odejdźmy od Boga i wymyślmy sobie coś wspólnego”. To grzech apostazji. Do trzeciego kroku stąd jest już blisko – to prześladowanie.  
  3. To pierwsze czytania stawia nas jakby na krawędzi czasów ostatecznych. Każde czasy są ostateczne. Każde czasy są ostatnie. I ja nigdy nie mogę powiedzieć, czy ten dzień przypadkiem nie jest ostatnim dniem mojego życia. Po prostu NIE WIEM. Ale chciałbym jeszcze raz zastanowić się wraz z Wami nad dzisiejszym czytaniem z Ewangelii. A zwłaszcza nad tym wołaniem żebraka Bartymeusza. Tak niedawno już komentowaliśmy tę przypowieść, na naszej poprzedniej Mszy świętej, tu, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.
  4. Chciałbym zastanowić się nad samym tym wołaniem Bartymeusza „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Tak naprawdę, to wołanie Bartymeusza nigdy nie ustało. Ono zawsze jest obecne w Kościele. Ono jest obecne w tradycji Wschodniej, gdzie ludzie na różańcu modlą się właśnie tymi słowami: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Modlitwa ta cały czas jest obecna w Kościele. To jedna z najstarszych modlitw Kościoła, wzięta wprost z Ewangelii. Wołanie Bartymeusza nie ustaje. Tej modlitwy nikt i nic nie zatrzyma. Bo zawsze będą ludzie, którzy będą wołali o pomoc, o cud, o łaskę Pana Jezusa. Będą zawsze ci, którzy będą wołali o Miłosierdzie dla siebie i świata całego.
  5. O co konkretnie mamy wołać, skoro ten głos Bartymeusza cały czas się rozlega w Kościele? O co i jak mam się modlić? Chciałbym na początku przywołać Ewangelię wczorajszą, w której Pan Jezus zapowiada koniec świata, kiedy spadną księżyc,słońce i gwiazdy, kiedy zapanuje ciemność, ale wtedy objawi się Chrystus – prawdziwe Światło. Nie to światło dnia czy księżyca, nie światło doczesne, dostrzegane oczyma ciała, ale zajaśnieje wtedy Chrystus. A ta rzeczywistość doczesna, na którą patrzymy oczami, przeminie. Ewangelista Mateusz jest bardzo dosadny w tym opisie, i aby bardziej uzmysłowić, czym będzie koniec świata, przywołuje słowa Jezusa o tym, że „kamień na kamieniu nie zostanie”. Jezus to mówi, na przykład, w odniesieniu do świątyni Jerozolimskiej, że ta wielka świątynia, chluba Izraela, stanie się jedną wielką ruiną, kupą gruzów. I Ewangelia cały czas zapowiada, że przyjdzie ten dzień – dzień Końca. Dzień Końca Świata, kiedy ze wszystkiego, na co patrzymy, co nam się podoba, pozostaną gruzy. Powtarza o tym każdy z Ewangelistów-synoptyków - o końcu, o gruzach, i to proroctwo gruzów jest bardzo niepokojące. Przez całe życie jakbym budował dzieło mojego życia, dom sobie stawiasz, tym domem się cieszysz, nie chciałbyś, aby ten dom stał się garstką gruzów. Ale Ewangelia mówi, że jednak taki dzień nastanie.
  6. A może, Siostry i Bracia, Pan Jezus w ten sposób nas zachęca do tego, abyśmy my coś Mu powiedzieli o sobie. Bo w życiu każdego z nas nie jest tak, że się idzie od sukcesu do sukcesu, od awansu do awansu, od jednej podwyżki do drugiej. Nie. W życiu każdego człowieka są też porażki. Są w nas też duchowe gruzy, upadki, rozczarowania, czasem są to wyniki od lekarza, które nie pocieszają, ale rzucają człowieka na kolana… Są jakieś gruzy w życiu każdego z nas. Może, Jezus nam chce powiedzieć: „Opowiedz mi o twoich gruzach!” Tych duchowych. O twoich porażkach. O twoich nadziejach, które padły w gruzy.
  7. Będzie taki dzień w życiu każdego z nas, to będzie dzień naszej śmierci. Dzień naszego odejścia z tego świata, kiedy tak, po ludzku, będzie się wydawało, że wszystko legnie w gruzach. Bo będą rzeczy niedokończone, niedopowiedziane rozmowy, spotkania, których się nie doczekaliśmy, będzie wiele rzeczy, przez które dotkniemy tej rzeczywistości gruzów. Może dzień dzisiejszy jest dobrym dniem, by, mówiąc o swoich duchowych gruzach, swoich porażkach, by antycypując, opowiedzieć Jezusowi o tym dniu, który nastanie. O tym dniu, o którym zna Jezus, ale my nie wiemy. Dlatego też tego dnia się boimy, nie chcemy o nim myśleć. Opowiedzieć Jezusowi o tym stanie ducha, o tym lęku, tych obawach, tych wszystkich myślach, które się rodzą, kiedy myślimy o naszej śmierci, o naszym odejściu. To będzie jakiś dzień, w którym dotkniemy tej rzeczywistości gruzów. Dotkniemy rzeczywistości grobu, odejścia.
  8. Oddam więc Jezusowi moje gruzy. Również te, związane z dniem mojej śmierci. Po co? Bo właśnie w ten sposób, oddając w dłonie Jezusa moją śmierć, ja się przed tą śmiercią chronię. Warto, Siostry i Bracia, taką krótką medytację nad śmiercią sobie przeprowadzić.
  9. Święta Siostra Faustyna, w swym Dzienniczku, często sobie takie medytacje czyni, wyobraża, jak to będzie wyglądało – jak będzie wyglądało jej cierpienie i umieranie, jej schodzenie do grobu. Nie po to, by się zdołować, zgnuśnieć do końca, ale po to, by się rzucić Jezusowi w ramiona.
  10. Chcemy sobie zadać kilka pytań dzisiaj, w tej medytacji. Pomyślę: „Co ludzie mówiliby o mnie, gdybym dziś umarł?” Pomyślmy o tym: „co ludzie mówiliby o mnie, gdybym dziś umarł?” Druga myśl: a może warto przyzwyczaić się do tego, że, kiedy wieczorem się kładziemy spać, zasypiać w ramionach Ojca. Pomaga w tym krótka modlitwa z Komplety: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego – modlitwa Jezusa na Krzyżu. Usypiać każdego dnia z taką modlitwą, z taką świadomością. Chce odpoczywać nie tylko moje ciało, ale Tobie, Boże, powierzam także mojego ducha. „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”. Bo taka ma być moja śmierć – powierzam mojego ducha Bogu. Codzienny rachunek sumienia od zawsze jest dla nas ratunkiem. Podobno, dusze w Czyśćcu jedynego żałują: że ZA MAŁO KOCHAŁY na ziemi. Może, w tym codziennym rachunku sumienia, warto siebie zapytać i przepraszać Boga za to, że ZA MAŁO KOCHAMY. ZA MAŁO KOCHAMY.
  11. Właśnie to: WIĘCEJ KOCHAĆ  - to jest to antidotum na lęk przed śmiercią.
  12. Mistycy mówią, że dusza, która bardzo kocha, po śmierci od razu wie, gdzie iść. Od razu rozpozna swego Mistrza, swego Oblubieńca. Dusza, która mało kocha, albo za dużo ma swojej miłości egoistycznej, będzie zagubiona. Nie rozpozna Jezusa. Kto kocha, ten ma krótkie przejście z tego świata do Nieba. KOCHAĆ WIĘCEJ, prosić Jezusa o większą miłość. WIĘCEJ KOCHAĆ. W ten sposób, pomagamy też duszom czyśćcowym – najskuteczniej właśnie miłością.
  13. Kolejna rada – jak najczęstsze spoglądanie na Krzyż Pana Jezusa i jednoczenie mojej śmierci, która nastanie, ze śmiercią Pana Jezusa. Bardzo nam w tym pomaga Godzina Miłosierdzia – godzina 15, jednoczenie się ze śmiercią Pana Jezusa. Jezus zna godzinę naszej śmierci, dlatego Jemu się oddaję, Jemu zawierzam.
  14. Wreszcie, pamiętajmy, że Jezus sam mówi takie słowa: „Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych”. „Jego Święci” to w języku biblijnym  - każdy z nas. Święty to ten, który został ochrzczony. On już jest święty, tylko tę świętość musi w sobie jeszcze urzeczywistnić. Dla Boga każdy człowiek został stworzony, aby był świętym, aby był w Niebie. „Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych”. My ten moment śmierci oddalamy od nas, a dla Boga to jest cenny moment. Jakby Bóg, w pewnym sensie, czeka na naszą śmierć, aby z nami w pełni się zjednoczyć. Definitywnie, na wieki, w pełni. „Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych”. Dlatego moment śmierci świętych jest momentem wielkiego uwielbienia Boga. Momentem triumfu Boga. Warto spoglądać pod tym kątem Boga na ten moment, który nas czeka.
  15. Chciałbym przeczytać fragment z medytacji jednego francuskiego księdza o śmierci: „Śmierć będzie bardziej przejściem niż odejściem. Bardziej spotkaniem niż rozstaniem. Spotkasz Mnie, mówi Jezus, w świetle Mojego piękna. W ogniu Mojej czułości. W żarliwości Mojego dziękczynienia. Ujrzysz Mnie takim, jakim jestem i zatoniesz we Mnie, zajmując przygotowane dla cienie mieszkanie w Mojej Trójcy Świętej. Przywitasz się z Najświętszą Maryją Panną, zobaczysz jak ściśle jest zjednoczona z Panem, i jak Pan jest zjednoczony z Nią. Będziesz Jej bezgranicznie wdzięczny za Jej macierzyńską troskę, z jaką cię wprowadziła do Nieba. Połączysz się ze wszystkimi twoimi przyjaciółmi w Niebie – od Anioła Stróża począwszy po znajomych, którzy cię wyprzedzili w drodze do Krainy Miłości, Światła i Radości bez końca. Spotkasz wszystkich twoich synów i córki w Duchu Świętym i z wdzięcznością uradujesz się wszystkim braciom i siostrom, żyjącym już w Moim Ciele chwalebnym – od najmniejszych i niepełnosprawnych do największych i najznakomitszych”.
  16. Chciałbym zakończyć pięknym obrazem. Św. Josemaría Escrivá de Balaguer chorował na serce i wyobrażał, że jego śmierć będzie nagła. Tłumaczył sobie, ze moment jego śmierci będzie taki, że ktoś go dotknie za ramie, on się odwróci i zobaczy, że to jest Jezus. Pozna od razu Jezusa, i z wielkiej radości serce mu wyskoczy. I to będzie moment śmierci. Z wielkiej radości serce z nas wyskoczy, bo zobaczymy Jezusa, który najbardziej, najpiękniej, najsilniej nas kocha.
  17. Polecamy więc, Kochani, naszych bliskich zmarłych, prosimy, aby Bóg wypełnił ich serca Swoją miłością, aby w pełni cieszyli się chwałą Nieba. Amen.

 

Strona 4 z 19 < 1 2 3 4 5 6 7 > >>
:: IMIENINY OBCHODZĄ ::
:: KALENDARZ ::
trwa inicjalizacja, prosze czekac...dodatki na bloga
:: Logowanie ::
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie