:: AKTUALNOŚCI ::
kronika wydarzeń
:: CYTAT ::
:: Ostatnie Artykuły ::
MSZA ŚWIĘTA 25 STYCZ...
DNI KULTURY CHRZEŚCI...
RÓŻA BEZ KOLCÓW
PROGRAM na MAJ 2014 r.
Protokoły z posiedze...
:: ARCHIWUM ::
Archiwum
:: Nawigacja ::
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Linki
Kategorie Newsów
Forum
Kontakt
Szukaj
AKTUALNOŚCI
ARCHIWUM

:: Witamy ::
Witamy na stronie internetowej Klubu Inteligencji Katolickiej w Płocku! Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w życiu naszego Klubu!
:: TYDZIEŃ MODLITW O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN ::

KURIA DIECEZJALNA * PARAFIA PRAWOSŁAWNA PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO * PARAFIA EWANGELICKA * PARAFIA KOŚCIOŁA STAROKATOLICKIEGO MARIAWITÓW * KLUB INTELIGENCJI KATOLICKIEJ * KOŁO NAUKOWE I KOŁO MISYJNE WYŻSZEGO SEMINARIUM DUCHOWNEGO W  P Ł O C K U 

zapraszają do udziału TYGODNIU MODLITW O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN

Wezwani, by ogłaszać wielkie dzieła Pana (por. 1 P 2,9)

TYDZIEŃ MODLITW O JEDNOŚĆ CHRZEŚCIJAN W PŁOCKU

16 stycznia, sobota, godz. 17.30 –OBCHODY XVIII DNIA JUDAIZMU W PŁOCKU POD HASŁEM: „CO TY TU ROBISZ, ELIASZU?”. Nabożeństwo biblijne i modlitwa za naród żydowski. Przewodniczy ks. Prof. Ireneusz Mroczkowski - członek Stowarzyszenia „Synagoga Płocka”. Homilia - ks. Jarosław Kwiatkowski - moderator diecezjalny Dzieła Biblijnego. Kaplica WSD.

18 stycznia, poniedziałek: Niech kamień zostanie odsunięty

Godz. 18.00 - EUCHARYSTIA NA ROZPOCZĘCIE TYGODNIA EKUMENICZNEGO z udziałem przedstawicieli wszystkich Kościołów. Przewodniczy bp Piotr Libera, Biskup Płocki. Homilia: ks. Mateusz Łaciak - proboszcz parafii ewangelickiej w Płocku. Kościół św. Jana Chrzciciela. Po Mszy świętej AGAPA przygotowana przez Wyższe Seminarium Duchowne i Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku. Refektarz WSD.

20 stycznia, środa: Świadek wspólnoty

Godz. 18.00 - EUCHARYSTIA PAMIĘCI O ZMARŁYCH „LUDZIACH EKUMENII” Z NASZYCH KOŚCIOŁÓW W 2015 ROKU. Animuje Klub Inteligencji Katolickiej. Przewodniczy i homilię głosi: ks. Prof. Henryk Seweryniak. Kościół św. Jana Chrzciciela.

21 stycznia, czwartek: Wezwani do głoszenia Ewangelii

Godz. 17.00 - MSZA ŚWIĘTA W MARIAWICKIEJ ŚWIĄTYNI MIŁOSIERDZIA I MIŁOŚCI. Przewodniczy: bp Maria Karol Babi, Biskup Naczelny Kościoła Starokatolickiego Mariawitów. Homilia: ks. Michał Jabłoński - proboszcz parafii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Warszawie. Katedra Kościoła Starokatolickiego Mariawitów, ul. Kazimierza Wielkiego 27.

22 stycznia, piątek: Apostolska wspólnota

Godz. 17.00 - EUCHARYSTIA O ZJEDNOCZENIE CHRZEŚCIJAN. Przewodniczy i homilię głosi ks. Inf. Prof. Wojciech Góralski. Animuje Klub Inteligencji Katolickiej. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia na Starym Rynku.

23 stycznia, sobota: Posłuchajcie tego snu

Godz. 17.00 – WIECZERNIA - NIESZPORY PRAWOSŁAWNE. Przewodniczy ks. Protojerej Eliasz Tarasiewicz. Homilia – ks. Maria Stanisław Bankiewicz - proboszcz parafii mariawickiej w Grzmiącej. Ekumeniczny Wieczór Kolęd. Cerkiew Prawosławna, ul. Kościuszki 18.

24 stycznia, niedziela: Wspólna modlitwa

Modlimy się o jedność chrześcijan w naszych wspólnotach kościelnych

Godz. 10.00 - EUCHARYSTIA O ZJEDNOCZENIE CHRZEŚCIJAN w płockiej bazylice katedralnej - świątyni, w której znajdują się Drzwi Płockie - Brama Miłosierdzia niepodzielonego Kościoła. Msza święta transmitowana przez Katolickie Radio Diecezji Płockiej.

25 stycznia, poniedziałek: Wezwani, aby być posłańcami radości

Godz. 17.30 - NABOŻEŃSTWO SŁOWA BOŻEGO. Przewodniczy ks. Prał. Dr Marek Jarosz, rektor WSD. Homilia: ks. Protojerej Eliasz Tarasiewicz - proboszcz parafii prawosławnej w Płocku. Animuje Koło Naukowe WSD. Kaplica WSD.

 

MATERIAŁY - ekumenia.pl

:: ZAPROSZENIE do TEATRU ::

Klub Inteligencji Katolickiej w Płocku zaprasza 

w dniu 05 lutego 2016 roku na operetkę NOC W WENECJI w Teatrze Wielkim w Łodzi.

Koszt 90 zł. Wyjazd ok 14.30 z placu przed Teatrem. Zapisy do 12 stycznia pod tel.: 507 698 665

:: ZAPROSZENIE ::

Zaproszenie na 6 stycznia do katedry płockiej na mszę św.o Boże błogosławieństwo dla czcicieli św. Antoniego oraz wieczór poezji i kolęd

„Maleńka Miłość zbawi świat. Wieczór poezji i kolęd w Świętym Roku Miłosierdzia”. Pod takim tytułem odbędzie się tym razem doroczny koncert, który organizuje  6 stycznia ks. Stefan Cegłowski, proboszcz bazyliki katedralnej w Płocku wspólnie ks. Bogdanem Pawłowskim, rektorem Sanktuarium św. Antoniego w Padwy w Ratowie. 

Koncert poprzedzi o godz. 18.00 msza św. o Boże błogosławieństwo dla czcicieli św. Antoniego pod przewodnictwem rektora ratowskiego sanktuarium. W tym roku obchody Świętego Roku Miłosierdzia, podczas którego zarówno płocka katedra jak i sanktuarium w Ratowie zostały ustanowione kościołami jubileuszowymi, zbiegają się z ważnymi rocznicami dla Kościoła w Polsce (1050 rocznica chrztu Polski) jak i dla sanktuarium w Ratowie (330 rocznica wyrażenia zgody przez Stolicę Apostolską oraz Generała zakonu na osiedlenie się w Ratowie zakonu bernardynów oraz 255 rocznica konsekracji obecnego kościoła). 

Bezpośrednio po mszy św. (o godz. 19.00) obędzie się wieczór kolęd i poezji, w którym, jak przed rokiem, wystąpią artyści zaprzyjaźnieni z Sanktuarium św. Antoniego z Padwy w Ratowie, Henryk Jóźwiak, aktor Teatru Płockiego, Anna Koźlakiewicz, sopranistka współpracująca z Metropolitan Opera oraz  pianista Jarosław Domagała.

Podczas wieczoru zostaną zaprezentowane najpiękniejsze liryki polskich poetów (m.in. Bolesława Leśmiana, Konstantego I. Gałczyńskiego, ks. Jana Twardowskiego, Ernesta Brylla), poświęcone tematyce bożonarodzeniowej, teksty Ojców Kościoła poświęcone Bożemu Miłosierdziu, tradycyjne i współczesne polskie kolędy oraz utwory klasyki światowej. 

Serdecznie zapraszamy.

:: STYCZEŃ 2016 ::

:: BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT! ::

:: DUCHOWY SZLAK KIK-u na ROK ŚWIĘTY MIŁOSIERDZIA ::

Rozpoczął się Adwent... Tak wiele się wydarzyło i tak wiele przed nami. Abyśmy się duchowo przygotowali na Narodzenie Bożego Syna, w którym Bóg okazał nam Swoje nieskończone Miłosierdzie, abyśmy z otwartym sercem podjęli kolejne wyzwania, które stawia przed nami nasze chrześcijańskie powołanie i radośnie uczestniczyli w życiu naszej wspólnoty i Kościoła, abyśmy stawali się lepszymi ludźmi - na wzór Maryi, rozważmy przed naszym niedzielnym spotkaniem tekst przemyśleń, opracowany przez duchowego Opiekuna naszej wspólnowty - ks. dr. Włodzimierza Piętkę. 


CHRZEST – MARYJA – MIŁOSIERDZIE

Duchowy szlak KIK-u na Rok Święty Miłosierdzia

Ks. dr Włodzimierz Piętka

Kilka myśli do refleksji na początek Adwentu, abyśmy przygotowani i duchowo zmobilizowani, weszli w czas Jubileuszu Miłosierdzia. Tematy te, po osobistym przemyśleniu przez każdą i każdego z nas, podejmiemy na naszym spotkaniu, w niedzielę, 6 grudnia o godz. 16.00 w centrum młodzieżowym „Studnia”. 

Wspominamy 1050. rocznicę Chrztu Polski. Jest to dla nas okazja, aby ożywić i na nowo odkryć godność chrzcielną. By poruszyć tę wodę chrzcielną, która na nas przed laty została wylana, żeby ta łaska na nowo ożyła. Duchowość chrzcielna to codzienne odkrywanie w duszy każdego z nas wezwania: „Dziś nawróć się!”. To nowa wrażliwość serca, sumienia i wyobraźni.

Podobnie, jak na początku Roku Świętego, otwierane są Drzwi Święte, tak i my mamy podjąć wysiłek, aby otworzyć serce. W roku jubileuszu 25-lecia istnienia płockiego KIK-u zwracaliśmy uwagę, że naszym talentem otrzymanym od Pana Boga, jest charyzmat spotkania. Oznacza on, że mamy modlić się o cierpliwość i stawać się cierpliwymi dla innych, nie odwracać się od nich, odznaczać się ufnym usposobieniem do drugiego, innego człowieka. Powinniśmy wciąż uczyć się pięknych spotkań z innymi.

Zastanowię się: w jaki inny sposób mogę otwierać moje serce i dzielić się nim z innymi?

Papież Franciszek zachęca nas, abyśmy w Roku Miłosierdzia szli na „egzystencjalne peryferia”. Jeśli tak, to zapytajmy się, czy zapraszamy na nasze spotkania, zwłaszcza te modlitewne i formacyjne nowych ludzi: przyjaciół, znajomych? To nasza prosta forma apostolstwa i poszerzania grona członków i sympatyków KIK-u. Być „elitą” katolików, to znaczy „mieć gest”, nie być zamkniętą enklawą, to burzyć mury gniewu, uraz i obrażania się. Z pewnością, aby Rok Miłosierdzia mógł być w pełni przez nas przeżywany, mamy się pojednać między sobą i modlić się o przebaczenie i pojednanie dla innych.

Zastanowię się: jakie konkretne czyny miłosierdzia mogę podjąć osobiście, co możemy uczynić razem – jako KIK, aby Rok Miłosierdzia był w pełni przez nas przeżywany? Pomyślmy nad jedną konkretną inicjatywą na Rok Miłosierdzia i porozmawiajmy o niej na naszym spotkaniu 6 grudnia.

Maryja jest Matką Nadziei i Miłosierdzia. Już wkrótce powitamy Ją w Płocku, w naszych parafiach, które nawiedzi. Spotkanie z Nią jest zawsze najpiękniejszym czasem, który umacnia serce. Spójrzmy w tym czasie na Matkę Bożą jako na Matkę Nadziei i Miłosierdzia. Ona nigdy nie zgubiła łaski Bożej. Ona jest powierniczką największych nadziei Boga, człowieka i świata. Dziś nam szczególnie potrzeba nadziei i miłosierdzia. Gdy patrzymy na Maryję, np. w Jej Jasnogórskim wizerunku, odzyskujemy serce, a wtedy odnajdują się też inne Boże dary.

Zastanowię się: czy w relacji do Boga, do innych ludzi, czy w wykonywanych pracach, w moim powołaniu – nie utraciłem serca? Czy nie stałem się obojętny dla innych?

W Roku Świętym Miłosierdzia będą dla nas ważne trzy momenty, gdy w sposób intensywny będziemy przeżywali powyższe prawdy: Wielki Post, czas nawiedzenia Płocka przez obraz Matki Bożej Częstochowskiej i miesiąc październik.

Na koniec zachęta do codziennej lektury „Dzienniczka” św. siostry Faustyny.

:: ZADUSZKI KIK-u ::

ZADUSZKI KIK-u

16 listopada 2015 r., w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia na Starym Rynku, została odprawiona Msza św. za zmarłych członków i sympatyków Klubu Inteligencji Katolickiej, naszych bliskich i krewnych, której przewodniczył ks. dr Włodzimierz Piętka, Asystemt Kościelny KIK-u. 

Mszę św. poprzedziły nieszpory - część liturgii godzin, sprawowana w porze wieczornej, składająca się z hymnu, psalmów, antyfon i responsoriów, która wprowadziła uczestników Mszy w nastrój głębokiej refleksji i zadumy.

W czasie Mszy św. zostały odczytane imiona i nazwiska osób, które odeszły, wśród nich - księża, związani z KIK-iem, siostry zakonne ze zgromadzeń Matki Bożej Miłosierdzia i Sióstr Pasjonistek, członkowie Klubu i sympatycy, a także osoby nam najbliższe, krewni i przyjaciele.  

- Każde czasy są ostateczne. Każde czasy są ostatnie. A antidotum na śmierć jest większa miłość – podkreślał w homilii ks. dr Włodzimierz Piętka, rozważając słowa ze Starego i Nowego Testamentu, jakże aktualne również dziś, w świecie, pełnym niepokoju, krwawych wojen i konfliktów, nienawiści i żądzy władzy za każdą cenę, w czasach, kiedy zanika w nas zwykła, ludzka życzliwość, współczucie, dobroć. 

Łk 18, 35-43. Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!" Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!" Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: "Co chcesz, abym ci uczynił?" Odpowiedział: "Panie, żebym przejrzał". Jezus mu odrzekł: "Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła". Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu. 

Homilia ks. dr. Włodzimierza Piętki, wygłoszona 16 listopada w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

  1. Wydaje się, jakby czytanie pierwsze z Księgi Machabejskiej było pisane nie kilkanaście stuleci temu, a kilka dni temu. Bo jest to księga, która opowiada o prześladowaniu, o prześladowaniu Izraela – bardzo krwawym, bardzo brutalnym. I to czytanie oddziałuje na nas jakby przez skórę, kiedy odzywają się w nas różne obawy, kiedy widzimy takie niepokojące znaki w Europie, szerzący się terror, i tę wojnę, gdzie nieprzyjaciel nie jest widoczny, ale gdzieś jest.
  2. Ciekawą diagnozę postawił dzisiaj Papież Franciszek w czasie Mszy świętej. Powiedział, że są trzy etapy, które obserwujemy w tym dzisiejszym czytaniu. Na początku jest pokusa światowości. Ta pokusa światowości polega na tym, że w pierwszym czytaniu król mówi: „Żyjmy wszyscy tak samo. Bądźmy jednym narodem”. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to takie trafne i ciekawe rozwiązanie. No bo wtedy, gzy ludzie są podzieleni, kłócą się między sobą, różnią, nie ma między nimi zgody. Lecz kryje się w tym pokusa światowości, czyli porzucenia swojej tożsamości, tego kim jestem. Drugi etap, o którym mówi papież – to apostazja. „Żyjmy razem, wyznawajmy jedną religię, ale w ten właśnie sposób odejdźmy od Boga i wymyślmy sobie coś wspólnego”. To grzech apostazji. Do trzeciego kroku stąd jest już blisko – to prześladowanie.  
  3. To pierwsze czytania stawia nas jakby na krawędzi czasów ostatecznych. Każde czasy są ostateczne. Każde czasy są ostatnie. I ja nigdy nie mogę powiedzieć, czy ten dzień przypadkiem nie jest ostatnim dniem mojego życia. Po prostu NIE WIEM. Ale chciałbym jeszcze raz zastanowić się wraz z Wami nad dzisiejszym czytaniem z Ewangelii. A zwłaszcza nad tym wołaniem żebraka Bartymeusza. Tak niedawno już komentowaliśmy tę przypowieść, na naszej poprzedniej Mszy świętej, tu, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.
  4. Chciałbym zastanowić się nad samym tym wołaniem Bartymeusza „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Tak naprawdę, to wołanie Bartymeusza nigdy nie ustało. Ono zawsze jest obecne w Kościele. Ono jest obecne w tradycji Wschodniej, gdzie ludzie na różańcu modlą się właśnie tymi słowami: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną”. Modlitwa ta cały czas jest obecna w Kościele. To jedna z najstarszych modlitw Kościoła, wzięta wprost z Ewangelii. Wołanie Bartymeusza nie ustaje. Tej modlitwy nikt i nic nie zatrzyma. Bo zawsze będą ludzie, którzy będą wołali o pomoc, o cud, o łaskę Pana Jezusa. Będą zawsze ci, którzy będą wołali o Miłosierdzie dla siebie i świata całego.
  5. O co konkretnie mamy wołać, skoro ten głos Bartymeusza cały czas się rozlega w Kościele? O co i jak mam się modlić? Chciałbym na początku przywołać Ewangelię wczorajszą, w której Pan Jezus zapowiada koniec świata, kiedy spadną księżyc,słońce i gwiazdy, kiedy zapanuje ciemność, ale wtedy objawi się Chrystus – prawdziwe Światło. Nie to światło dnia czy księżyca, nie światło doczesne, dostrzegane oczyma ciała, ale zajaśnieje wtedy Chrystus. A ta rzeczywistość doczesna, na którą patrzymy oczami, przeminie. Ewangelista Mateusz jest bardzo dosadny w tym opisie, i aby bardziej uzmysłowić, czym będzie koniec świata, przywołuje słowa Jezusa o tym, że „kamień na kamieniu nie zostanie”. Jezus to mówi, na przykład, w odniesieniu do świątyni Jerozolimskiej, że ta wielka świątynia, chluba Izraela, stanie się jedną wielką ruiną, kupą gruzów. I Ewangelia cały czas zapowiada, że przyjdzie ten dzień – dzień Końca. Dzień Końca Świata, kiedy ze wszystkiego, na co patrzymy, co nam się podoba, pozostaną gruzy. Powtarza o tym każdy z Ewangelistów-synoptyków - o końcu, o gruzach, i to proroctwo gruzów jest bardzo niepokojące. Przez całe życie jakbym budował dzieło mojego życia, dom sobie stawiasz, tym domem się cieszysz, nie chciałbyś, aby ten dom stał się garstką gruzów. Ale Ewangelia mówi, że jednak taki dzień nastanie.
  6. A może, Siostry i Bracia, Pan Jezus w ten sposób nas zachęca do tego, abyśmy my coś Mu powiedzieli o sobie. Bo w życiu każdego z nas nie jest tak, że się idzie od sukcesu do sukcesu, od awansu do awansu, od jednej podwyżki do drugiej. Nie. W życiu każdego człowieka są też porażki. Są w nas też duchowe gruzy, upadki, rozczarowania, czasem są to wyniki od lekarza, które nie pocieszają, ale rzucają człowieka na kolana… Są jakieś gruzy w życiu każdego z nas. Może, Jezus nam chce powiedzieć: „Opowiedz mi o twoich gruzach!” Tych duchowych. O twoich porażkach. O twoich nadziejach, które padły w gruzy.
  7. Będzie taki dzień w życiu każdego z nas, to będzie dzień naszej śmierci. Dzień naszego odejścia z tego świata, kiedy tak, po ludzku, będzie się wydawało, że wszystko legnie w gruzach. Bo będą rzeczy niedokończone, niedopowiedziane rozmowy, spotkania, których się nie doczekaliśmy, będzie wiele rzeczy, przez które dotkniemy tej rzeczywistości gruzów. Może dzień dzisiejszy jest dobrym dniem, by, mówiąc o swoich duchowych gruzach, swoich porażkach, by antycypując, opowiedzieć Jezusowi o tym dniu, który nastanie. O tym dniu, o którym zna Jezus, ale my nie wiemy. Dlatego też tego dnia się boimy, nie chcemy o nim myśleć. Opowiedzieć Jezusowi o tym stanie ducha, o tym lęku, tych obawach, tych wszystkich myślach, które się rodzą, kiedy myślimy o naszej śmierci, o naszym odejściu. To będzie jakiś dzień, w którym dotkniemy tej rzeczywistości gruzów. Dotkniemy rzeczywistości grobu, odejścia.
  8. Oddam więc Jezusowi moje gruzy. Również te, związane z dniem mojej śmierci. Po co? Bo właśnie w ten sposób, oddając w dłonie Jezusa moją śmierć, ja się przed tą śmiercią chronię. Warto, Siostry i Bracia, taką krótką medytację nad śmiercią sobie przeprowadzić.
  9. Święta Siostra Faustyna, w swym Dzienniczku, często sobie takie medytacje czyni, wyobraża, jak to będzie wyglądało – jak będzie wyglądało jej cierpienie i umieranie, jej schodzenie do grobu. Nie po to, by się zdołować, zgnuśnieć do końca, ale po to, by się rzucić Jezusowi w ramiona.
  10. Chcemy sobie zadać kilka pytań dzisiaj, w tej medytacji. Pomyślę: „Co ludzie mówiliby o mnie, gdybym dziś umarł?” Pomyślmy o tym: „co ludzie mówiliby o mnie, gdybym dziś umarł?” Druga myśl: a może warto przyzwyczaić się do tego, że, kiedy wieczorem się kładziemy spać, zasypiać w ramionach Ojca. Pomaga w tym krótka modlitwa z Komplety: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego – modlitwa Jezusa na Krzyżu. Usypiać każdego dnia z taką modlitwą, z taką świadomością. Chce odpoczywać nie tylko moje ciało, ale Tobie, Boże, powierzam także mojego ducha. „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”. Bo taka ma być moja śmierć – powierzam mojego ducha Bogu. Codzienny rachunek sumienia od zawsze jest dla nas ratunkiem. Podobno, dusze w Czyśćcu jedynego żałują: że ZA MAŁO KOCHAŁY na ziemi. Może, w tym codziennym rachunku sumienia, warto siebie zapytać i przepraszać Boga za to, że ZA MAŁO KOCHAMY. ZA MAŁO KOCHAMY.
  11. Właśnie to: WIĘCEJ KOCHAĆ  - to jest to antidotum na lęk przed śmiercią.
  12. Mistycy mówią, że dusza, która bardzo kocha, po śmierci od razu wie, gdzie iść. Od razu rozpozna swego Mistrza, swego Oblubieńca. Dusza, która mało kocha, albo za dużo ma swojej miłości egoistycznej, będzie zagubiona. Nie rozpozna Jezusa. Kto kocha, ten ma krótkie przejście z tego świata do Nieba. KOCHAĆ WIĘCEJ, prosić Jezusa o większą miłość. WIĘCEJ KOCHAĆ. W ten sposób, pomagamy też duszom czyśćcowym – najskuteczniej właśnie miłością.
  13. Kolejna rada – jak najczęstsze spoglądanie na Krzyż Pana Jezusa i jednoczenie mojej śmierci, która nastanie, ze śmiercią Pana Jezusa. Bardzo nam w tym pomaga Godzina Miłosierdzia – godzina 15, jednoczenie się ze śmiercią Pana Jezusa. Jezus zna godzinę naszej śmierci, dlatego Jemu się oddaję, Jemu zawierzam.
  14. Wreszcie, pamiętajmy, że Jezus sam mówi takie słowa: „Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych”. „Jego Święci” to w języku biblijnym  - każdy z nas. Święty to ten, który został ochrzczony. On już jest święty, tylko tę świętość musi w sobie jeszcze urzeczywistnić. Dla Boga każdy człowiek został stworzony, aby był świętym, aby był w Niebie. „Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych”. My ten moment śmierci oddalamy od nas, a dla Boga to jest cenny moment. Jakby Bóg, w pewnym sensie, czeka na naszą śmierć, aby z nami w pełni się zjednoczyć. Definitywnie, na wieki, w pełni. „Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych”. Dlatego moment śmierci świętych jest momentem wielkiego uwielbienia Boga. Momentem triumfu Boga. Warto spoglądać pod tym kątem Boga na ten moment, który nas czeka.
  15. Chciałbym przeczytać fragment z medytacji jednego francuskiego księdza o śmierci: „Śmierć będzie bardziej przejściem niż odejściem. Bardziej spotkaniem niż rozstaniem. Spotkasz Mnie, mówi Jezus, w świetle Mojego piękna. W ogniu Mojej czułości. W żarliwości Mojego dziękczynienia. Ujrzysz Mnie takim, jakim jestem i zatoniesz we Mnie, zajmując przygotowane dla cienie mieszkanie w Mojej Trójcy Świętej. Przywitasz się z Najświętszą Maryją Panną, zobaczysz jak ściśle jest zjednoczona z Panem, i jak Pan jest zjednoczony z Nią. Będziesz Jej bezgranicznie wdzięczny za Jej macierzyńską troskę, z jaką cię wprowadziła do Nieba. Połączysz się ze wszystkimi twoimi przyjaciółmi w Niebie – od Anioła Stróża począwszy po znajomych, którzy cię wyprzedzili w drodze do Krainy Miłości, Światła i Radości bez końca. Spotkasz wszystkich twoich synów i córki w Duchu Świętym i z wdzięcznością uradujesz się wszystkim braciom i siostrom, żyjącym już w Moim Ciele chwalebnym – od najmniejszych i niepełnosprawnych do największych i najznakomitszych”.
  16. Chciałbym zakończyć pięknym obrazem. Św. Josemaría Escrivá de Balaguer chorował na serce i wyobrażał, że jego śmierć będzie nagła. Tłumaczył sobie, ze moment jego śmierci będzie taki, że ktoś go dotknie za ramie, on się odwróci i zobaczy, że to jest Jezus. Pozna od razu Jezusa, i z wielkiej radości serce mu wyskoczy. I to będzie moment śmierci. Z wielkiej radości serce z nas wyskoczy, bo zobaczymy Jezusa, który najbardziej, najpiękniej, najsilniej nas kocha.
  17. Polecamy więc, Kochani, naszych bliskich zmarłych, prosimy, aby Bóg wypełnił ich serca Swoją miłością, aby w pełni cieszyli się chwałą Nieba. Amen.

 

:: WSZYSCY ŚWIĘCI ::

DORĘCZYCIELE BOŻYCH DARÓW 

O. Dariusz Piórkowski SJ

Tęsknimy za nieśmiertelnością, a zarazem robimy wszystko, aby o niej nie myśleć. Ten paradoks można dostrzec szczególnie w polskiej tradycji przeżywania Wszystkich Świętych i Zaduszek. Można bowiem odnieść wrażenie, że pospiesznie omijamy dzielenie radości ze świętymi, koncentrując się na grobach, zniczach i wieńcach.

Błogosławieni okażą zdziwienie, słysząc z ust Króla, że w swoim życiu uczynili coś wielkiego. Do głowy im nie przyszło, że podanie kubka wody do picia, zrobienie kanapki, odwiedziny chorego na duszy lub ciele, przykrycie zziębionego, było czymś nadzwyczajnym. A jednak Bóg ma inne kryteria wielkości.

Wydaje się, że często nie doceniamy prostych gestów miłości, (wskutek czego lękamy się świętości) ponieważ sądzimy, że chrześcijaństwo w istocie sprowadza się do unikania zła. Ale, paradoksalnie, Jezus nie wyrzuca niesprawiedliwym, że Go oszukali, okradli czy zabili. Wręcz przeciwnie, ukazuje im zaniedbane przez nich dobro: “Byłem głodny, a nie daliście mi jeść" (Mt 25,42). Święci doskonale wiedzą, że każdy gest miłości, chociażby tak niepozorny jak uścisk dłoni, jest na wagę złota.

Św. Ignacy Loyola po swym początkowym nawróceniu sądził, że świętość wyraża się w postach, niestrzyżeniu włosów i nieobcinaniu paznokci. Rychło jednak doszedł do wniosku, że to ślepa uliczka. Św. Teresa z Avila błagała, aby Bóg zachowaj ją od ludzi, którzy są tak duchowi, że chcieliby wszystko obrócić w modlitwę. Św. Franiszek Salezy przestrzega przed pokusą uczynienia z małżonków mnichów, którzy mieliby całymi dniami przesiadywać w kościele, zaniedbując właściwe im obowiązki. A św. Tomasz z Akwinu, wyprzedzając współczesnych terapeutów zalecał, aby przeciwdziałać smutkowi “przez rozmowę z przyjaciółmi, płacz, sen lub ciepłą kąpiel". 

Zbyt wcześnie schodzimy z nieba na ziemię, przywdziewając minorową maskę zadumy i smutku, albo próbujemy obłaskawić śmierć, czyniąc z niej przedmiot zabawy. Jakby nagłe zderzenie z cieniem śmierci, wprawiało nas w stan zagubienia. Jakby los błogosławionych nas nie dotyczył. Miłość do Boga jest miłością do człowieka. I na odwrót. Dlatego błogosławieni mogą nam przekazać Jego dary, umocnić w wierze, dodać siły w przeciwnościach, wskazać drogę, rozproszyć ciemności, jeśli ich o to poprosimy. 

Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to świętowanie żywej i dynamicznej wspólnoty Kościoła, pielgrzymującej oraz tej, która przekraczyła już bariery czasu i przestrzeni. Ponieważ wszyscy członkowie Kościoła znajdują się już w orbicie działania Boga, dlatego mogą oni nawzajem dla siebie stawać się doręczycielami Bożych darów. Dzięki tej tajemniczej wymianie, wszyscy chrześcijanie, zmarli bądź żywi, pomagają sobie w drodze do domu Ojca.  

:: MSZA ŚWIĘTA KIK-u 25 października 2015 r. ::

CUD NAJWIĘKSZEJ RANGI 

Msza św. Klubu Inteligencji Katolickiej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. 25 października 2015 r.

W niedzielę, 25 października, po raz kolejny, Klub Inteligencji Katolickiej spotkał się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, aby uczestniczyć we Mszy św. i nabożeństwie Słowa Bożego na podstawie modlitw brewiarzowych. 

HOMILIA KS. DR. WŁODZIMIERZA PIĘTKI.

W pierwszym czytaniu z Księgi proroka Jeremiasza czytamy o wyzwoleniu Izraela z niewoli. Chodzi oczywiście o zapowiedź, że będzie on wyzwolony z niewoli babilońskiej. Z kolei, w psalmach czytamy znów o tym, że Bóg odmienił los Syjonu. Wydawało się to wszystko snem, wydawało się to wszystko nierealne. „Pan nas wyzwoli”. Wyzwolenie z niewoli egipskiej czy wyzwolenie z niewoli babilońskiej to są wydarzenia milowe w historii Izraela. To są wydarzenia w najwyższej randze. To wszystko jest po to przypomniane w pierwszym czytaniu i psalmie, żebyśmy dobrze zrozumieli dzisiejszą Ewangelię, że to co spotyka tego żebraka, który żebrał przy wyjściu z Jerycha, jest wydarzeniem NAJWYŻSZEJ RANGI. To nie jest jakiś „jeden z wielu” cudów. Jest to cud, który jest fundamentem, który daje nam zrozumienie całej działalności zbawczej Jezusa. 

Rzeczywiście, z tej perykopy ewangelicznej, którą przed chwilą czytaliśmy, tradycja Kościoła, Wschodniego zwłaszcza, uczyniła kamień milowy całej ideologii teologicznej, i o ten dzisiejszy fragment opiera wszystko. Te słowa Bartymeusza: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” stały się jedną z podstawowych i fundamentalnych modlitw chrześcijańskich. Dlatego i my zechciejmy wejść w głąb tajemnicy dzisiejszych czytań mszalnych, abyśmy i my sami w tej rzeczywistości dzisiejszej Ewangelii odnaleźli. 

Sama postać Bartymeusza jest dość zagadkowa, piękna. A z drugiej strony, tragiczna. Bo kto z nas chciałby się znaleźć na jego miejscu, jako żebrak, mieć tylko płaszcz, i to był cały jego majątek - jest to los, którego żaden z nas nie chciałby zasmakować. Z jednej strony, Bartymeusz jest żebrakiem, ale z drugiej strony znamy jego imię – rzecz ciekawa: żebrak, który ma imię…  I to jest pierwszy punkt zastanowienia się, pierwszy znak zapytania w tej historii. Bo w Ewangelii jest wiele pytań, rzeczy zaczętych i zostawionych w połowie zdania, żeby ten, kto wierzy i kocha Jezusa, umiał sobie odpowiedzieć, dopowiedzieć tę historię. I tak też jest właśnie z Bartymeuszem. Jest to żebrak. A jednak jest to żebrak, którego zna Bóg, dlatego jego imię jest wymienione. Podobną jest historia z Ewangelii od św. Łukasza, w przypowieści o żebraku i bogaczu. I znowu – żebrak ma imię – Łazarz, a bogacz nie ma imienia. Bo „żebraka” zna Bóg, a „bogacza” nie zna Bóg, bo on jest daleko od Boga. 

Dalej, ten Bartymeusz z dzisiejszej Ewangelii, zwraca się do Jezusa słowami, które chwytają Jezusa za serce. Jak nikt inny, zwraca się on do Jezusa „Synu Dawida”. Synu Dawida… Więc jest to człowiek, który, mimo że żyje na peryferiach, na śmietnisku świata, siedzi przy drodze i żebrze, nic nie ma, a świat się nim nie interesuje, a jednak ten człowiek wie coś o Bogu. Wie coś, czego inni, którzy są fizycznie bliżej Jezusa – uczniowie, tłum, który idzie za Panem Jezusem, ale oni Jezusa tak nie nazywają. Idą za Jezusem, ale go nie rozpoznają do końca. A Bartymeusz woła do Jezusa: „Synu Dawida!” I Jezus słyszy ten głos. 

I drugie słowo, którym do Jezusa się zwraca, jest słowo „Rabbuni”. Jezus go pyta: „Co chcesz, abym ci uczynił?”, a on: „Rabbuni, abym przejrzał”. To słowo „Rabbuni”, w przetłumaczeniu na język polski, to jest słowo znaczące „Mój Mistrzu”. Mimo że spotykają się po raz pierwszy, i Bartymeusz nie widzi, mówi do Jezusa: „Mój Mistrzu”. To jest zwrot, którym wymieniają się osoby, które się kochają: „Mój Mistrzu”, „Kochany Mistrzu”, jest to słowo, które ma w sobie wymowny i mocny ładunek emocjonalny. Takimi słowami „Mój Mistrzu”, „Rabbuni” zwraca się do Jezusa jeszcze tylko jedna osoba. Jest nią Maria Magdalena po Zmartwychwstaniu. Gdy płacze nad grobem i gdy rozpoznaje Jezusa, mówi do Niego: „Rabbuni! Mój Mistrzu!” 

Ten Bartymeusz z dzisiejszej Ewangelii, on niesie w sobie jakąś tajemnicę wiary. Jest żebrakiem, odrzuconym przez świat, podeptanym przez tłum, który bezdusznie, bez serca idzie za Jezusem. A ten człowiek ma wiarę. I Jezus go słyszy. Jezus go słyszy! 

Każdy z nas, w naszym „chodzeniu” za Panem Jezusem, w przychodzeniu do kościoła, do tego sanktuarium, niesie w sobie jakąś tajemnicę. Niesie w sobie jakieś wezwanie skierowane do Jezusa, które zatrzyma przy mnie Mistrza. Co to może być? Jakim atutem, czym mogę przyciągnąć do siebie Jezusa? Jeśli nie moim żebractwem? Jeśli nie moją nędzą? Jeśli nie moim rozkołatanym sercem? Właśnie z tego stanu życia Bartymeusza rodzi się ta jego wiara, ta jego modlitwa „Synu Dawida”, „Rabbuni”, „Mistrzu”. 

Pięknie o dzisiejszej Ewangelii pisze amerykański jezuita, o. James Martin w książce „Jezus”, która się ukazała kilka dni temu, jest bestsellerem New York Times’a. Książka jedna z najbardziej poczytnych na Zachodzie. Gdzieś w połowie tej książki, biografii Jezusa, jest omówienie perykopy z tej dzisiejszej Ewangelii. Jezuita pisze: „Bartymeusz staje się dla nas wzorem ucznia Jezusa”. Bo okazuje się, że można być na różny sposób uczniem Pana Jezusa. Nie możemy szufladkować ludzi. Nie wolno odmówić działania łaski Bożej takim ludziom, o których nam się wydaje, że „od Pana Boga to oni nie są”. Działa w nich jakoś Bóg, że przyjdą do kościoła, kiedy my będziemy spali, o godzinie trzeciej czy piątej nad ranem, by się pomodlić. To jest taki Bartymeusz. Może, to szybciej chwyci Jezusa za serce, niż my, z naszym nieskazitelnym i uporządkowanym życiem. 

Co jeszcze zachwyca nas w Bartymeuszu? Kiedy zbliża się do Jezusa i woła „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”, ludzie chcą go uciszyć. A on nie przestaje wołać. Kto to jest uczeń Jezusa? To jest ktoś, kto umie zlekceważyć tłum. Kto nie poddaje się pod dyktat czy motyw tego, co proponuje świat. Być uczniem Pana Jezusa w tym świecie, który jest rozgadany, rozkrzyczany to nie przestać się modlić, choćby świat mówił, że już nie warto, że już za późno. Nie przestać się modlić i wołać do Jezusa. 

Bartymeusz, gdy się zrywa do Jezusa i biegnie do niego, zostawia swój płaszcz. Ten płaszcz Bartymeusza to było całe jego mienie, cały jego majątek, nic więcej nie miał. W Starym Testamencie mówiło się o przysłowiowym płaszczu, jak my dziś o „ostatniej koszuli” – że ktoś oddał ostatnią koszulę, ostatni grosz. Ten płaszcz jest jego wszystkim, jego domem, mieniem, jego kocem, łóżkiem, wszystkim, co ma. Ale też jest starym życiem. To było pozostawienie starego życia – życia żebraka. Kiedy Jezus go zawołał, zrywa się na nogi i biegnie przed siebie, chociaż nic nie widzi. 

Pięknie o tym żebraku Bartymeuszu mówi ksiądz Twardowski i sławi tę jego wiarę: „O ty, który wołałeś Niewidzialnego”. Tyś nie widział Jezusa, byłeś niewidomy, a tyś wołał Niewidzialnego, i Niewidzialny usłyszał twoją modlitwę. I zobaczyłeś Go. 

W tym momencie, kiedy Bartymeusz się zrywa, to jednocześnie się nawraca. Pozostawia swój stary płaszcz, i idzie do Jezusa. Bartymeusz jest znakiem nawrócenia każdego z nas. 

To jest cudowna Ewangelia na ostatnią niedzielę października, na nasze przygotowania do uroczystości Wszystkich Świętych. Nie tylko wtedy, kiedy będziemy porządkowali groby naszych bliskich, ale wtedy, gdy będziemy rozważali tajemnicę Świętych obcowania, kiedy będziemy odkrywali na nowo bliskość wszystkich Świętych przy nas. Abyśmy się po prostu nawrócili, byśmy jakiś stary płaszcz, jakiś stary, zły uczynek zostawili za sobą. I bardziej, mocniej, z sercem bijącym pobiegli za Jezusem. Amen.

Serdecznie zapraszamy do udziału w naszych nabożeństwach i spotkaniach!  

 


:: PROGRAM na LISTOPAD 2015 r. ::

:: MSZA ŚW. ZA OJCZYZNĘ I PIELGRZYMKA NA TAMĘ ::

IDŹMY BRONIĆ LUDZKIEJ GODNOŚCI

Wierny wieloletniej tradycji, 19 października płocki Klub Inteligencji Katolickiej wziął udział w koncelebrowanej Mszy św. w intencji ojczyzny w kościele św. Jana i pielgrzymce do Sanktuarium Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszko we Włocławku, gdzie pielgrzymi modlili się na poruszającym serca i sumienia nabożeństwie Słowa Bożego pod przewodnictwem ks. dr. Włodzimierza Piętki, opiekuna naszej wspólnoty. Zwiedziliśmy również multimedialne Muzeum Pamięci bł. ks. Jerzego, powstałe dzięki Łasce Bożej i hojności wiernych.

  

Na początku Mszy św., wiernych serdecznie powitał ks. dr Włodzimierz Piętka, Asystent Kościelny Klubu Inteligencji Katolickiej, przypominając o długiej historii obchodów tego dnia i naszym gorącym pragnieniu wierności tradycji, która powstała w pierwszych latach po męczeńskiej śmierci Błogosławionego ks. Jerzego, kiedy to młody płocki KIK jechał na tamę we Włocławku, gdzie modlono się u ciemnych i wzburzonych wód Wisły, składano kwiaty i zapalano znicze, a potem odmawiano modlitwę różańcową w drodze do Krzyża Papieskiego.

Mszy św. w kościele Św. Jana w Płocku przewodniczył i homilię wygłosił ks. kan. dr Tadeusz Kozłowski, oficjał sądu biskupiego.

- "Nie bójcie się!" Trzeba więc nam iść i wbrew wszystkim przeciwnościom głosić prawdę. Idźmy zatem, jak Ksiądz Jerzy, bronić ludzkiej godności każdego człowieka. Od początku jego życia - od poczęcia aż do naturalnej śmierci. W podzielonej ojczyźnie, idźmy, jak On, zwyciężać zło dobrem! - wzywał kaznodzieja. 

- Podczas pamiętnej pielgrzymki do Polski Ojca Świętego Jana Pawła II w 1991 roku, we Włocławku, Ojciec Święty wspominał księdza Jerzego, wypowiadając słowa o budowaniu duchowej jedności narodu. Jakże są aktualne te słowa także dzisiaj, gdy szukamy duchowych wartości, by jednoczyć narody Europy:  "Tu, na tej ziemi kujawskiej, tu, w tym mieście męczenników, to musi być powiedziane głośno. Kulturę europejską tworzyli męczennicy trzech pierwszych stuleci, tworzyli ją także męczennicy na wschód od nas w ostatnich dziesięcioleciach — i u nas w ostatnich dziesięcioleciach. Tak, tworzył ją ksiądz Jerzy. On jest patronem naszej obecności w Europie za cenę ofiary z życia, tak jak Chrystus. Tak jak Chrystus, jak Chrystus ma prawo obywatelstwa w świecie, ma prawo obywatelstwa w Europie, dlatego, że dał swoje życie za nas wszystkich. Chrystus ma prawo obywatelstwa wśród nas i wśród wszystkich narodów tego kontynentu i całego świata, przez swój krzyż" - przypominał słowa Ojca Świętego ks. T. Kozłowski. 

- Bracia i Siostry, niech przez Hostię uniesioną w rękach Błogosławionego Męczennika, wieniec wspaniałego zwycięstwa prawdy nad kłamstwem, miłości nad nienawiścią pomaga naszej ojczyźnie i każdemu z nas w pokonywaniu codzienności naszego życia. Błogosławiony Księże Jerzy, w Twojej Niebieskiej Ojczyźnie wstawiaj się nieustannie za nami i za naszą i Twoją ziemską ojczyzną, i ją błogosław - modlił się celebrans.

Po Mszy św., uczestnicy uroczystości udali się w drogę do Włocławka, gdzie w niedawno powstałym Sanktuarium, którym opiekuje się wspólnota zakonna Ojców Pocieszycieli z Getsemani, zostało odprawione nabożeństwo Słowa Bożego, któremu przewodniczył ks. dr Włodzimierz Piętka. "Wszechmogący wieczny Boże, Ty w swej Opatrzności uczyniłeś błogosławionego męczennika Jerzego, prezbitera, niezłomnym świadkiem Ewangelii miłości i obrońcą ludzkiej godności; † spraw prosimy, * abyśmy za jego wstawiennictwem i przykładem, żyjąc w prawdziwej wolności, umieli zło dobrem zwyciężać. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen" - modlili się pielgrzymi, a potem w ciszy rozważali słowa Błogosławionego: "Mamy wypowiadać prawdę, gdy inni milczą. Wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść. Zamilknąć, gdy inni mówią. Modlić się, gdy inni przeklinają. Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić. Przebaczyć, gdy inni nie potrafią. Cieszyć się życiem, gdy inni je lekceważą”.

Nabożeństwo Słowa Bożego i ucałowanie relikwii Błogosławionego uwieńczyły obchody dnia pamięci Jego narodzenia dla Nieba - tej śmierci, z której wciąż "rośnie dobro, jak z krzyża zmartwychwstanie". 

Artykuł ks. dr. Włodzimierza Piętki pod tytułem "Turbiny w nurcie wiary", poświęcony tym ważnym wydarzeniom, można przeczytać na stronie internetowej płockiej edycji "Gościa Niedzielnego":

http://plock.gosc.pl/doc/2773717.Turbiny-w-nurcie-wiary  

Strona 4 z 18 < 1 2 3 4 5 6 7 > >>
:: IMIENINY OBCHODZĄ ::
:: KALENDARZ ::
trwa inicjalizacja, prosze czekac...dodatki na bloga
:: Logowanie ::
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie